Zmęczona obecnością na portalach społecznościowych, uznawanych za powszechne zło, powtarzalnością komixx’ów, i nudą demotywatorów (yay,nie mam życia), coś mnie tknęło, żeby ożywić trochę zaniedbanego bloga.

I oto powracam w różach i łososiach, bardziej kobieco, niż mroczno.

Miesiąc intensywnej pracy to dość, więc teraz zamierzam wrócić do naMOLnego czytania książek i leniwych poranków. Porzuciłam głośne towarzystwo, zaczynam wracać do fotografii, a wieczory poświęcam książkom, przy kubku herbaty i zmartwieniach. Tak spędzam najdłuższe wakacje mojego życia.